ZEGAR WIEŻOWY WZL Nr 2 S.A.

20160427_112438

 

 

 

Co pamięta, nasz zegar stary

Więcej zadumy w nim,  niż śmiechu

Od wieku już obwieszcza

Lotniczej braci bezwzględny czas.

            Na początku ubiegłego wieku, życie w miastach toczyło się w rytm ratuszowych, bądź kościelnych zegarów wieżowych. Mechanizm tych zegarów mieścił się wewnątrz budynku, a tarcze ze wskazówkami wyprowadzone były na zewnątrz, tak żeby były widoczne zarówno z dołu, jak i pewnej odległości.

            Działalność związana z funkcjonowaniem lotnictwa od samych jego początków była  i jest zależna od dokładnego  pomiaru czasu.

            20160427_112502

20160427_112517

Dlatego też Niemcy władający przed I wojną  światową Bydgoszczą, na terenie obecnych Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. wybudowali pierwsze budynki z przeznaczeniem do działalności lotniczej. Na głównym hangarze (obecnie H3) wybudowano dwie wieże. We wschodniej umieszczono stanowisko dla obserwatora, w czasie II wojny światowej wyposażono ją w karabin maszynowy. Natomiast w wieży południowej umieszczono klasyczny zegar wieżowy wybijający pół oraz całe godziny. Obecnie na mechanizmach zegara nie ma widocznych śladów mówiących o producencie. Natomiast na zintegrowanym z zegarem dzwonie są słabo widoczne inskrypcje oraz numer. Według  ustnego przekazu zegarmistrza pasjonata dane producenta zegara, a także informacje dotyczące napraw, regulacji i obsług zapisane były na skórze/płótnie mocowanej na ścianie wewnątrz wieży.

            Konstrukcja zegara oparta na dość kosztownej technologii, wskazuje cechy charakterystyczne  dla fabryki  Georga Richtera z Berlina bądź innego z berlińskich producentów, których produkty charakteryzowały się również przyzwoitą jakością.  Jednak Firma Richtera zazwyczaj oznaczała swoje wyroby tabliczką znamionową umieszczoną na kole zapadowym mechanizmu bicia godzin.

            Do napędu elementów mechanizmu zegara użyto podciąganych wag (ciężarów zegara), które przekazują energię do wychwytu za pomocą przekładni chodu. Wychwyt, jako jedna z ważniejszych części  mechanizmu, jest połączony  z regulatorem. Ruch wskazówek na czterech tarczach zegara uzyskiwany jest przez połączenie przekładni chodu z przekładnią wskazań zbudowaną z zespołu kół zębatych. Średnice zespołu kół zębatych są odpowiednio dobrane w celu uzyskania właściwego przełożenia. Do nastawiania godzin służy  urządzenie nastawcze z podziałką umieszczoną w miejscu łączącym mechanizm z przekładnią wskazań. W tym przypadku zastosowano łączenie widełkowe mechanizmu z wałem. Właściwe bicie zabezpiecza mechanizm bicia. Tarcza z podziałką czasową 12-godzinową oraz wskazówki wykonane są z metalu.

            W okresie międzywojennym zegar był właściwie obsługiwany i zadbany. „

Do niedawna jeszcze stary bruk rampy głosił, że tak bardzo zegar stał się polski, że w okresie  II w. św., gdy okupant dostarczał drogą powietrzną lub lądową uszkodzone samoloty z frontu do naprawy, wybijał rym:

Dużo roboty, dobrze, fryce mają kłopoty”.

            Działania wojenne związane z wyzwoleniem Bydgoszczy spod okupacji niemieckiej, administracja sowiecka i mijający czas miały negatywny wpływ na mechanizm zegara. Dlatego też zegar do początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku działał niewiele, kiedy to pan Marian Żołądek, mechanik AKP Wydziału Osprzętu – prywatnie miłośnik starych zegarów, podjął próbę ratowania zabytku. Otrzymał wsparcie ówczesnego kierownika wydziału, pana Lucjana Milera.

         mechanizm 1

Rozebrał obrośnięty pajęczynami i kurzem, a także skorodowany zegar. Części nadające się do użytku naprawił i odnowił, a te brakujące i zużyte wykonał na nowo. Wszystko zabezpieczył galwanicznie bądź lakierem. Następnie złożył wszystkie mechanizmy zegara, połączył je w całość i z sukcesem uruchomił. Przez następne dziesięciolecie starannie go obsługiwał, gdyż uważał, że jest to „żyjące urządzenie” będące zarazem dziełem sztuki. Tak też zegar był  sprawny  i dostojnie zdobił naszą wieżę.

            Obecnie zegar obsługuje inny Wydział, a mechanik traktuje go, jak jedno  z urządzeń do pomiaru czasu. Stąd też „zaduma jego” i częste postoje.

Na podstawie: wizja lokalna; dostępna literatura tematu; Zegary Bydgoszczy, cz.7; fot. autor.

Stefan Symonides

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Artykuł ukazał się [w:] „HALO WZL!” Nr 2/2016. Publikacja za zgodą autora.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *