Bydgoskie samoloty w Dęblinie…

 

Bydgoskie samoloty w Dęblinie ogląda dziennie kilkaset osób

Samoloty z Bydgoszczy pozostaną w Dęblinie przynajmniej do 2016 roku. Na zdjęciu Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie [Fot.: muzeumsilpowietrznych.pl]


Express Bydgoski

(BOB), Czwartek, 28 Listopada 2013

 

Bydgoszczanie nie mają szans na obejrzenie kolekcji lotniczej Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy. I przez najbliższe lata ich nie zobaczą.

Nasze muzeum we wrześniu przedłużyło z Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie umowę na wypożyczenie eksponatów. Samoloty będą tam stacjonować przynajmniej do 2016 roku. – Samoloty z przedmiotowej kolekcji zostały użyczone na okres dwóch lat do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Umowa użyczenia w ramach współpracy między muzeami została przedłużona do 1 września 2016 roku – potwierdza płk Stanisław Pilhul z Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON.

O przedłużeniu umowy zdecydowali dyrektorzy muzeów. – Inicjatorami umowy użyczenia kolekcji lotniczej Muzeum Wojsk Lądowych dla Muzeum Sił Powietrznych byli dyrektorzy muzeów – pan dr Mirosław Giętkowski oraz pan dr Waldemar Wójcik. Użyczenie na podstawie umowy jest zgodne z rozporządzeniem ministra w sprawie warunków, sposobu i trybu przenoszenia muzealiów – dodaje płk Pilhul.

Dlaczego bydgoszczanie przez najbliższe lata nie będą mogli obejrzeć samolotów w bydgoskim muzeum?

– Nie mieliśmy ich gdzie pokazywać. Temat umiejscowienia ich w DAG Fabrik upadł, pozostaje Osowa Góra, gdzie finalizujemy przejęcie 5 hektarów terenu – tłumaczy dyrektor Giętkowski. – Tyle że tam trafić ma też 40 naszych jednostek z Czarnego. Na Osowej Górze mamy warsztat, musimy go odpowiednio wyposażyć i zabezpieczyć jednostki, które pilnie potrzebują remontu. Na 10 samolotów, które wypożyczyliśmy do Dęblina, może już nie być miejsca, choć dużo zależy od odpowiedniego planowania.

Dyrektor zauważa, że samoloty przeszły gruntowną konserwację w Dęblinie, zostały też uzupełnione o brakujące szczegóły. – Dęblin dba o naszą kolekcję, co dzień ogląda ją kilkaset osób. Informacja o tym, że pochodzą z Bydgoszczy, jest tam jasno przedstawiona i zwiedzający to wiedzą. Poza tym w Bydgoszczy te samoloty i tak oglądano raz w roku, gdy wszyscy mogli wejść na teren Wojskowych Zakładów Lotniczych, gdzie stacjonowały.

Dyrektor uspokaja, że profilowanie muzeów wojskowych nie oznacza, że z poszczególnych placówek znikać będą eksponaty. – Toruń stawia na artylerię, Wrocław na jednostki inżynieryjno-chemiczne, Poznań na pancerniaków. Ale każde muzeum pracuje na siebie, a od atrakcyjności oferty zależy liczba zwiedzających – mówi dyrektor Giętkowski.

Wiele mówi się ostatnio o tym, że samorządy na terenie których znajdują się wojskowe muzea, mogłyby je przejąć z MON.

– Do MON nie wpłynął żaden wniosek z prośbą o przekazanie państwowej instytucji kultury, której organizatorem jest MON, jednostce samorządu terytorialnego – twierdzi płk Stanisław Pilhul. (BOB)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *